paczki_londyn

Jeśli Liverpool, to koniecznie muzeum Beatlesów.

Bywamy także w Liverpoolu, który kojarzy się również z piłką nożną, z legendarnym klubem i stadionem. Nie chcemy być jednak monotonni w tematach blogowych publikacji i relację z Liverpoolu zaczniemy od innej legendy tego pięknego, portowego miasta – od słynnego na cały świat muzycznego kwartetu The Beatles.
paczki_londyn
Dla mojego pokolenia Beatlesi raczej nie byli już idolami, słuchanie ich muzyki przez nastolatka w latach 90. to raczej był obciach. Teraz oczywiście inaczej patrzę na tę kwestię i nie mogę nie doceniać wkładu liverpoolskiej czwórki w muzyką popularną, czy rockową. Niemniej, kiedy ktoś zaproponował zwiedzanie słynnego muzeum Beatlesów to nie zareagowałem z entuzjazmem. Zwłaszcza, że za bilet wstępu trzeba było zapłacić ze 13 funtów szterlingów.
paczki_polska_anglia
Stało się jednak tak, że The Beatles Story (tak nazywa się owo muzeum) znalazło się trochę niespodziewanie na trasie naszego spaceru po niezwykłych miejscach Liverpool, portowych okolicach zwanych Dokami Alberta (Albert Dock). Dałem się więc skusić i nie pożałowałem.
W środku, tak jak się spodziewałem, mnóstwo pamiątek po zespole: oryginalne miejsce pierwszych występów, instrumenty, ubrania, słynne okulary lenonki, zdjęcia i dokumenty. Mnie zainteresowało jednak co innego. Twórcy muzeum pokusili się na odtworzenie klimatu „epoki”, w której The Beatles zaczynali swoją karierę właśnie tu w Albert Dock w Liverpoolu. Zainscenizowano wnętrze studia nagrań z tamtego okresu, jakże inne od tych współczesnych, jest biuro menadżera zespołu z kukłą samego Epstaina w rzeczywistych rozmiarach, można  też usiąść w fotelu pasażerskiego samolotu, jakie latały w tych czasach, wożąc Beatlesów na pierwsze koncerty w USA.
Podczas zwiedzania można skorzystać z audio-przewodnika, który opowiada o tym, co aktualnie zwiedzamy, wplatając historię zespołu i jej członków począwszy aż od lat 50. Co ważne, przewodnik umożliwia wybór polskiej wersji językowej.
Prezentuję kilka zdjęć z muzeum, własnego autorstwa, może nie są idealne, ale przybliżają klimat tego miejsca.
Dziękuję za uwagę, mam nadzieję, że z przyjemnością przeczytaliście tę, kolejną relację z turystycznych przygód, jakie zdarzają się podczas naszej pracy. Przypominam, Transvoyager świadczy najlepsze usługi z zakresu: przewóz osób Anglia – Polska, przewóz paczek Anglia – Polska i na odwrót oczywiście również.

manchester-post3-fot2

Co zwiedzać w Manchesterze? – c.d. Wielkie stadiony – lekkie rozczarowanie

Legendarny stadion Manchesteru United przywitał nas pstryczkiem w nos. Z powodu przygotowań do jutrzejszego meczu zwiedzanie w wersji z przewodnikiem jest już dzisiaj niemożliwe, trybuny i murawa są niedostępne dla turystów.
No pech, jak nic, ale za to możemy sobie indywidualnie pospacerować po ciągnących się wokół boiska korytarzach budynku stadionowego. Wzdłuż ścian tych korytarzy ustawiono gabloty z eksponatami dokumentującymi historię manczesterskiego futbolu. Są puchary, całe ich dziesiątki, a może setki, koszulki z poszczególnych okresów z nazwiskami graczy z czasów dawnych i aż do współczesności. Są kolekcje całych strojów piłkarskich, starodawne, skórzane korko-trampki, nawet jeszcze sprzed wojny, i piłki z rzemienną sznurówką. Jest też duża gablota poświęcona Georgowi Bestowi.
manchester-post3-fot2
Z informacji w gablotach dowiadujemy się m.in. że: Stadion powstał w 1910 roku za olbrzymią wówczas sumę 120 tysięcy funtów. Ze względu na sąsiedztwo Kanału Manchesterskiego, podczas II wojny światowej stadion został zbombardowany. Jedyną zachowaną oryginalną częścią przedwojennego obiektu są mury tunelu między ławkami rezerwowych, którym niegdyś piłkarze wychodzili na mecz.
manchester-post3-fot1

Na koniec trafiamy do Red Café – restauracji kibiców „Czerwonych Diabłów”. Restauracja jest pusta, a my nie zamierzamy niczego zamawiać, bo czas bardzo nas nagli, może stadion Manchesteru City da się zobaczyć w pełniejszej formie.
Na „City” jedziemy autobusem miejskim, tak nam doradził spotkany pracownik stadionu United. Przejeżdżamy dzielnicę wysokich biurowców, przestrzeń otwiera się, skwery, parki. Na takiej otwartej przestrzeni parkowej stoi nowoczesny budynek stadionu Manchesteru City. Jest sobota, późne popołudnie. W kierunku stadionu zmierzają tłumy pieszych kibiców. Zwykli Anglicy, bez szalików, ani pałek, z reklamówkami, niektórzy w klubowych czapeczkach. Młodzi, średni i starsi. Wszyscy razem, uśmiechnięci. Będzie mecz. Ze zwiedzania nici. Zresztą, z tego co udało nam się dowiedzieć, na stadionie Manchesteru City nie ma za bardzo co zwiedzać. Klub ten nie ma tak bogatej historii. Stadion zobaczyliśmy z zewnątrz i bardzo nam się podobał. Fajnie było tez widzieć angielskich kibiców i angielską policję konną.
Koniec wycieczki, czas wracać do pracy, do nowego Mercedesa Sprintera, czas pozbierać pasażerów i paczki Manchester czas pożegnać, ale nie na długo, bo w przyszłym tygodniu kolejny kurs z przystankiem w tym mieście.
TransVoyager.pl

manchester-post2-fot1

Co zwiedzać w Manchesterze? – c.d. – Kierunek Old Trafford

Jak opowiadałem, w Manchesterze chcieliśmy zobaczyć przede wszystkim wielkie stadiony słynnych drużyn piłkarskich z tego miasta. Najpierw ten większy, starszy, sławniejszy – stadion Manchester United. Jak się Państwu wydaje, czym podróżuje się po Manchesterze? Metrem? Undergroundem? Subwayem? Nic z tych rzeczy, po Manchesterze jeździ się tramwajami, które nazywają się „Metrolink”! Ważne są również autobusy miejskie, te bowiem zawożą do satelitarnych miasteczek, ale w mieście najlepsze są tramwaje.

Z ogólnie pojętego centrum do dzielnicy Old Trafford jedzie się tramwajem około 15 minut. Przejazd jest sam w sobie atrakcją, bo tory tramwaju wznoszą się w kilku miejscach ponad drogami dla samochodów i można obejrzeć kawałek Manchesteru z nietypowej, wysokiej perspektywy.
manchester-post2-fot1Docelowy przystanek dla ułatwienia nazywa się „Old Trafford”. Wysiadamy, i choć stadion niemalże już widać i kierunek jest oczywisty, to kręcimy się chwilkę po uliczkach stadionowej dzielnicy. Typowa niska zabudowa angielskich miasteczek i przedmieść. Dwu-kondygnacyjne domki ciągną się kilkoma uliczkami, jest też typowy angielski pub z charakterystycznym czarnym szyldem w złote litery „The Trafford”.
manchester-post2-fot2Czas jednak uciekał nieubłaganie, ograniczyliśmy więc zwiedzanie uliczek do kilku pogłębionych spojrzeń i ruszyliśmy na spotkanie stadionu – legendy. Przyznam się, że krajobrazy bezpośrednio graniczące ze stadionem United zaskoczyły nas, i to niezbyt pozytywnie. Z jednaj strony zarośnięte chwastami przestrzenie, z zardzewiałą rurą biegnąca wzdłuż rzeczki-kanału o nieciekawie wyglądającej zawartości. Z drugiej strony stare portowe nabrzeże z nieczynnymi już chyba dźwigami. Zero życia, a po środku tego olbrzymi stadion piłkarski Manchester United.
Z zewnątrz stadion niestety nie jest również piękny, jest za to okazały. Wielka, przytłaczająca bryła, a przed nią jasny plac z pomnikiem trzech osób, tzw „The United Trinity” czyli Besta, Lawa i Chartlona oraz pomniki Busby’ego i Alexa Fergusona. Ruszyliśmy do wejścia z nadzieją zwiedzenia całego obiektu, a słyszeliśmy, że można nawet wejść na murawę.
c.d.n.

manchester-post1-fot1

Co tu zwiedzać w Manchesterze?

Manchester to jedno z częściej odwiedzanych przez nas miast w Anglii. Wielu naszych rodaków mieszka w samym centrum, ale także w miasteczkach przyległych, tworzących z miastem obszar aglomeracji zwany Greater Manchester. Wiele osób korzysta z naszych usług, i to właśnie dla nich przewozimy paczki do Manchesteru, Oldham czy Rochdale. Nie brakuje też podróżnych w kierunku przeciwnym – z Anglii do Polski, na urlop czy święta. Do Manczesteru i okolic wozimy wiele osób i paczek, ale nie tylko do tego słynnego miasta. Przewóz osób Anglia Polska i przewóz paczek Anglia Polska to nasze główne usługi dla wyspiarzy. Zdarzyło się więc nieraz parę godzin wolnego w tym mieście. Ale co zwiedzać w Manchesterze?
manchester-post1-fot2

Pierwszą myślą, dla każdego kibica piłki nożnej są oczywiście stadiony. Słynny obiekt w dzielnicy Old Trafford i drugi, niemniej interesujący – stadion Manchester City.
Chcieliśmy być ambitniejsi i zobaczyć inne, ważne historycznie miejsca i zabytki tego starego przecież miasta. Zajrzałem do przewodnika turystycznego: „W Manchesterze narodził się światowy przemysł. Rewolucja przemysłowa zmieniła to miasto w najważniejsze centrum produkcji włókienniczej na świecie.”
Przemysł włókienniczy kojarzy się nieodparcie z naszym miastem Łódź, i muszę się przyznać, że Manchester w wielu miejscach nasza Łódź przypomina. Takim właśnie krajobrazem industrialnym sprzed stu i więcej lat. Wysokie, masywne budynki z gołej czerwonej cegły –  nie brakuje ich w centrum Manchesteru.
Nie będziemy jednak zwiedzać postindustrialnych budynków. Czytam dalej. Przewodnik turystyczny przekonuje, że Manchester jako miasto z ponad tysiącletnią historią ma mnóstwo interesujących zabytków: najstarszą dzielnicę Castelfield, XV-wieczną gotycka Katedra przy Deansgate, wiktoriański budynek biblioteki John Ryland’s Library, Museum of Science & Industry, zabytkowy XV-wieczny szpital, Ratusz Miejski, Barton Square i St John Street itp.
Jednak nie. Zapewne wszystkie te wymienione w przewodniku zabytki są niesamowicie interesujące, ale jednak, dla każdego szanującego się Europejczyka Manchester to przede wszystkim „United” i „City”. Decyzja zapadła – jedziemy zwiedzać stadiony.
c.d.n.

Przewozy_osób_Anglia

Jak teraz z pracą w Anglii?

Wielkanoc mamy za sobą, czas ten świąteczny to dla naszej firmy okres bardzo wytężonej pracy. W święta ludzie podróżują intensywniej, przekazują paczki, pakunki, bagaże. To normalne, jak i to, że teraz we wiosennej, poświątecznej aurze nowego początku przyrody ludzie śmielej decydują się na wyjazd do pracy za granicę.

Jak teraz jest z tą pracą w Anglii? – słyszymy to pytanie często, bo przecież rozmawiamy z ludźmi pracującymi na wyspach, jeździmy tam i takie rzeczy wiedzieć powinniśmy. Rzeczywiście, w naszej pracy taka wiedza na bieżąco do nas trafia. Ludzie zwierzają się w podróży, a i bez tego, z samej obserwacji wiemy więcej o bieżących możliwościach i ogólnej specyfice danego kraju.

Anglia nie jest już miejscem tak chłonnym na pracowników z Polski, jak było to lat temu 10. Z tego też powodu spadła liczba chętnych i wyjeżdżających do UK za pracą.
Praca w Anglii jednak ciągle jest. Z tego co słyszymy, okresy bezpośrednio po świętach nie są jednak najlepszymi do szukania pracy, zwłaszcza w sektorze magazynowym, który podobno najlepiej sprawdza się na początek kariery w Anglii. Po świętach ruch w magazynach maleje, cichnie zakupowa fala, a szczególnie to widać po Nowym Roku.

Tak czy inaczej, jeszcze nie jest bardzo źle z pracą „na wyspach”. Wiele osób wyjeżdża, chociażby korzystając z naszych przewozów. Coraz częściej jednak słyszymy, że wymagania pracodawców i agencji pracy rosną. Chodzi głównie o język.

Znajomość języka na podstawowym, komunikacyjnym poziomie jest już niemalże koniecznością. Z komunikatywnym angielskim można podobno znaleźć pracę w przeciągu kilku tygodni. Liczne agencje pracy, te prywatne i państwowy „Job Centre” chętnie pomagają. Trzeba tam jednak pójść i po angielsku odpowiedzieć na pytania o to, co moglibyśmy robić, co umiemy, jakiej spodziewamy się zapłaty i wymiaru godzin.

Komunikatywny, podstawowy poziom znajomości języka pozwala na znalezienie pracy właśnie takiej: podstawowej, fizycznej. Znajomość biegła otwiera już drzwi do wyższego poziomu zawodowych możliwości. – To nawet nie chodzi o to, żeby prowadzić wyrafinowane dyskusje po angielsku – wyjaśnia jeden znajomy, który znalazł prace w angielskim biurze. – Milczący emigrant to dla Anglika dyskomfort. Anglik woli spędzać czas w jednym biurze z kimś kontaktowym, a Polak to choćby miał skończony uniwersytet i był super wydajny w pracy, to będzie niechętnie widzianym kandydatem, jeśli jest milczący. To wychodzi już w rozmowach kwalifikacyjnych.
Chodzi o to, żeby umieć zwyczajnie, po ludzku zagaić z każdym, o błahostkach takich jak pogoda, skomentować wiadomości ze świata, albo wczorajszy mecz.

Mamy nadzieję, że nieco pomogliśmy powyższymi wyjaśnieniami w dobrych decyzjach ws. wyjazdu do pracy w UK. Tym, którzy zdecydowali na tak, i wszystkim innym chętnym polecamy usługi Trans&Voyagera.

paczki_do_anglii

Z cyklu: okazja czyni turystę …

Podczas naszej pracy przemierzamy Europę i Polskę. Przejeżdżamy przez dziesiątki miast i miasteczek, nierzadko są to miejsca bardzo atrakcyjne turystycznie. Niestety najczęściej brakuje nam możliwości skorzystania z możliwości zwiedzania, bo czas to pieniądz, a służba nie drużba, jak się zwykło mawiać Zdarzają się jednak sytuacje, kiedy uda się wygospodarować dłuższą chwilę – wszystkie paczki są dostarczone i odebrane, każda z podróżujących osób dowieziona i wtedy zamieniamy się na krótko w turystów.

Coventry – kolebka motoryzacji w samym sercu Anglii
O ile muzea to nie koniecznie jest to, co tygryski lubią najbardziej, o tyle Muzeum Transportu w Coventry to perełka i obowiązkowy punkt programu dla każdego kochającego samochody i motoryzację w ogóle. Pracuję w firmie transportowej, wydaje się więc logiczne, że interesuję się historią motoryzacji. Z zawodowego poczucia obowiązku i chęci doskonalenia się w swoim fachu odwiedziłem słynne Muzeum w Coventry.
Wizyta była bardzo pouczająca i ciekawa. Pocieszyłem oczy widokiem wspaniałych samochodów i motocykli – zbiory obejmują prawie 250 prawdziwych samochodów, ponad 90 motocykli, 200 rowerów i tysiące modeli-miniatur. Była też hala z pojazdami z hollywoodzkiego hitu „Prometeusz”.paczki_londynCo więcej, okazuje się, że nieprzypadkowo muzeum takie powstało właśnie w Coventry.  To właśnie w tym mieście mieściły się fabryki takich marek jak: Jaguar, Rover, MG, Triumph, Healey, Riley czy Armstrong Siddeley. Produkowano w Coventry także sportowe samochody Alvis. W dniu dzisiejszym pozostała w Coventry tylko jedna fabryka z branży samochodowej – London Taxis International, produkująca charakterystyczne angielskie taksówki.
Pewnie jeszcze wrócę do tego muzeum, bo przecież Coventry odwiedzamy regularnie. Jest to całkiem duże miasto, liczące ponad 300 tys. mieszkańców, z czego sporą część stanowią nasi Rodacy.

Wynajem auta dla przewozu osób

W tematyce przesyłek kurierskich poruszaliśmy już tematy przeprowadzek, obsługi uroczystości rodzinnych, sportowych, firmowych, wystaw, nadawania i odbioru wszelkiego rodzaju paczek. Warto bliżej skupić się na przewozie osób, powiązanym z wynajmem auta, bo i takie możliwości daje firma kurierska.

Oferta wynajmu auta, które wykorzystać można do przewozu ośmiu osób (plus kierowca), to propozycja warta rozważenia w sytuacjach, gdy zwykły samochód okazuje się zbyt mało pojemny, nie ma natomiast potrzeby wynajmowania od razu całego autobusu. Wbrew pozorom, okazji takich jest sporo. Niewielki wyjazd firmowy, konieczność tymczasowego oddelegowania grupy osób w inne miejsce, uroczystość firmowa wymagająca zaangażowania w miejscu docelowym większej ilości osób. To tylko przykładowe okazje, życie pisze bowiem własne scenariusze i konieczność skorzystania z auta firmy kurierskiej do przewozu własnych pracowników bądź współpracowników zaistnieć może w wielu sytuacjach.

Jest to szczególnie przydatne w przypadkach nagłych, gdy nie ma czasu ani warunków na organizację własnego przewozu. Warto przy tym pamiętać, że auto firmy kurierskiej jest profesjonalne i niezawodne, zapewni sprawną realizację transportu, co przy zdarzeniach nagłych jest szczególnie ważne. Wyjazd delegacji na lotnisko, odbiór współpracowników z dworca bądź konferencji to zadania, które nie mogą czekać. Skorzystanie z oferty wynajmu auta do przewozu osób zapewni naszej firmie większą mobilność pracowników w każdej sytuacji, przyczyniając się do jej sprawniejszego działania.