uslugi_transportowe_stalowa_wola

Busy time – jak mawiają Anglicy

Zbliżają się Święta, a dla naszego biznesu to okres wyjątkowego ruchu, wzmożonej pracy, czyli jak mawiają Anglicy „busy time”. Przewóz osób i przewóz paczek Polska – Anglia i Anglia – Polska, zawsze w okolicach Świąt działa na wyższych obrotach. Dla nas to dobrze, nie narzekamy, i jesteśmy do tego szczytu przygotowani. Po wielu już latach prowadzenia firmy transportowej, doskonale wiemy, kiedy należy spodziewać się większego zainteresowania przewozami. Nauczeni doświadczeniem minionych sezonów czekamy ze spokojem na świąteczny szczyt 2016 – 2017.
Trochę inaczej jest w przypadku naszej działalności spedycyjnej. Także szykujemy się na większe zainteresowanie transportem dużych ilości towarów na trasach dalekobieżnych, ale dopiero czas pokaże jak wielki on będzie, zweryfikuje naszą flotę i podpowie, czy w przyszłym roku szykować na Święta dodatkowe ciężarówki,  naczepy.
O naszej drugiej, równoległej działalności, o spedycji pisałem w poprzednim miesiącu. Wydaje mi się, że szczerze i od serca przedstawiłem dlaczego się tym zajęliśmy, że takie są nasze ambicje, że chcemy być najlepsi, że mamy profesjonalne podstawy i doświadczenie i wiedzę i właściwych ludzi na odpowiednich stanowiskach, ale mam jeszcze jakiś niedosyt, że nie napisałem wszystkiego.
Przypomnę może w tym miejscu, że naszą działalność spedycyjną prowadzimy pod nazwą Szybka Spedycja. Pisałem już o naszej flocie we wpisie październikowym, dziś chcę dodać kilka istotnych szczegółów, wydaje mi się, że one dopełniają profesjonalizmu naszego podejścia do sprawy, do biznesu, i oczywiście do samego Klienta.
Otóż, przy przewozie dużych ilości towarów zapewniamy dwuosobowe obsady kierowców, obaj zmiennicy są tak dobrani, że muszą mieć duże doświadczenie, i to nie tylko w transporcie krajowym, ale także w międzynarodowym. Są to ludzie sprawdzeni i pewni, potrafiący radzić sobie z zadaniami o wysokim stopniu trudności, ze zleceniami skomplikowanymi i niecodziennymi.
Kierowcy z doświadczeniem to nasz nieoceniony kapitał, bo wszystko inne można kupić, dostać, zorganizować. O takich ważnych dodatkach także, oczywiście pamiętamy, dlatego np. wszelki przewożony przez nas towar objęty jest polisą ubezpieczeniową. Ponadto zapewniamy: stałą kontrolę lokalizacji dzięki monitoringowi GPS, plomby celne i plomby magazynowe, profesjonalne zabezpieczenie ładunku. Możemy pochwalić się także licencją transportową PPR i certyfikatem kompetencji,  nasze OC przewoźnika w ruchu krajowym i międzynarodowym opiewa na kwotę 250 000,00 EUR, a OC Spedytora na kwotę 150 000,00 USD.
TransVoyager.pl

uslugi_transportowe_stalowa_wola

Bezpiecznie i do celu

Przewóz osób i przewóz paczek Polska – Anglia i Anglia – Polska, to drodzy Państwo nasza działalność pierwotna. Od tego zaczynaliśmy i w tym wyspecjalizowaliśmy się dochodząc do poziomu, z którego zadowoleni są nasi Klienci, a co za tym idzie i my sami nie musimy się wstydzić. W takiej sytuacji należało pomyśleć o rozwoju firmy w szerz, czyli o poszerzeniu oferty na inne rynki, te bardziej biznesowe.
Doświadczenie w przewozach towarowych, przepisach, znajomość branży, innych przewoźników, procedur i ułatwień były właściwym kapitałem typu know-how, żeby wyruszyć na szersze wody. Potrzebna była tylko właściwa inwestycja, większe samochody na większe możliwości.
transport_krajowy_stalowa-wola
Zdecydowaliśmy się na Mercedesy, bo to renoma i niezawodność, wygoda, pewność i trwałość. Producent zachwalał model Actros, że  jeździ się nim tak łatwo, bezpiecznie i pewnie, jak żadną inną ciężarówką, że można w doświadczyć nowego wymiaru w transporcie dalekobieżnym. Kupiliśmy to, i kupiliśmy właśnie Actrosy.
Dysponowanie takimi ciągnikami to oczywiście potrzeba ważna, kiedy wchodzi się w transport dalekobieżny, potrzebne, może nawet ważniejsze w tej branży są też odpowiednie naczepy. Zaopatrzyliśmy się w modele typu Firana Mega o ładowności o ładowności 24 tony i 88 m sz. Kubatury.
Do transportu artykułów spożywczych, wymagających stałej temperatury posiadamy samochód z naczepa izotermiczna o ładowności do 5,5 tony. To oczywiście nie wszystko, to tylko najciekawsze auta z naszej stajni, szczegóły wstawiliśmy na stronę internetową naszej działalności spedycyjnej. Będzie ona funkcjonować pod nowa marką http://www.szybkaspedycja.pl/ . Transvoyager oczywiście pozostaje , bo nie zostawiamy naszych Klientów indywidualnych, nadal będziemy świadczyć przewóz paczek i osób do Anglii, Holandii i Francji –  znamy się na tym i lubimy to robić.
Spedycja i transport dużych ilości towarów na dalekobieżnych trasach działa niezależnie pod nazwą Szybka spedycja. Mamy oddzielny, wykwalifikowany zespół pracowników, który gotowy jest świadczyć usługi o najwyższym standardzie, właśnie w dziedzinie spedycji. Personel ten zajmuje się doborem najbardziej efektywnych rozwiązań logistycznych i dogodnych opcji przesłania towaru, który ma bezpiecznie trafić do celu.

blackpool02

Miliony galaretowatych żyjątek i punkt odbioru paczek.

W dzisiejszym poście chciałbym przybliżyć Państwu angielskie miasto mniej znane w Polsce, ale bardzo popularne wśród Anglików. Chodzi o Blackpool, gdzie znajduje się nasz punkt odbioru paczek.
Blackpool leży bezpośrednio nad Morzem Irlandzkim, ma status morskiego kurortu, ale nie tylko piaszczyste plaże czynią je atrakcyjnym. W mieście tym jest także piękny ogród zoologiczny i oceanarium, jeden z największych teatrów w Europie, olbrzymi rollercoaster w najpopularniejszym podobno centrum rozrywki w Anglii, 3 morskie mola, salony gier i wykwintne restauracje.
blackpool01
W takich to wspaniałych okolicznościach nadmorskich można skorzystać z usług Transvoyagera i nadać paczki do Polski, albo odebrać te nadane z Kraju do Anglii.
Oczywiście te wszystkie atrakcyjne miejsca Blackpool warto odwiedzić, pospacerować w ZOO, złapać trochę adrenaliny na rollercoasterze, zachwycić się przedstawieniem w olbrzymim Opera House (znajomość języka wskazana), byłem i polecam szczerze.
Co innego jednak mnie osobiście zaintrygowało i wprawiło w zadziwienie w Blackpool. Zjawisko, jakiego dotychczas nie widziałem jak żyję, które odbywa się tu regularnie, okresowo na miejskiej plaży.
Kiedy zobaczyłem to po raz pierwszy pomyślałem, że to jakiś kataklizm, naturalna katastrofa będąca skutkiem bardzo groźnego zjawiska gdzieś tam na morzu, albo w Irlandii. Przed oczami stanęły mi obrazy z relacji telewizyjnych po niszczycielskim tsunami z 2006 roku w Tajlandii. Ogromna fala sprawiła wtedy, że wody oceanu cofnęły się w dolnej amplitudzie, by później uderzyć potężną ścianą wody i zmyć wszystko co na jej drodze stało.
Szczęśliwie miałem wtedy towarzystwo, znajomego, który od lat już w Blackpool mieszka. Znajomy ów widząc moje zmieszanie i zaskoczenie zaśmiał się z początku, co już mnie znacznie uspokoiło, a potem wyjaśnił jak się rzeczy mają. Otóż, Morze Irlandzkie jest obszarem jednych z większych pływów i objawia się to właśnie takimi spektaklami, że woda ucieka kilkadziesiąt metrów od brzegu odsłaniając pofałdowany mokry piasek, a na nim setki, a pewnie i tysiące różnych morskich żyjątek w większości podobnych do galarety.
TransVoyager.pl

paczki_londyn

Jeśli Liverpool, to koniecznie muzeum Beatlesów.

Bywamy także w Liverpoolu, który kojarzy się również z piłką nożną, z legendarnym klubem i stadionem. Nie chcemy być jednak monotonni w tematach blogowych publikacji i relację z Liverpoolu zaczniemy od innej legendy tego pięknego, portowego miasta – od słynnego na cały świat muzycznego kwartetu The Beatles.
paczki_londyn
Dla mojego pokolenia Beatlesi raczej nie byli już idolami, słuchanie ich muzyki przez nastolatka w latach 90. to raczej był obciach. Teraz oczywiście inaczej patrzę na tę kwestię i nie mogę nie doceniać wkładu liverpoolskiej czwórki w muzyką popularną, czy rockową. Niemniej, kiedy ktoś zaproponował zwiedzanie słynnego muzeum Beatlesów to nie zareagowałem z entuzjazmem. Zwłaszcza, że za bilet wstępu trzeba było zapłacić ze 13 funtów szterlingów.
paczki_polska_anglia
Stało się jednak tak, że The Beatles Story (tak nazywa się owo muzeum) znalazło się trochę niespodziewanie na trasie naszego spaceru po niezwykłych miejscach Liverpool, portowych okolicach zwanych Dokami Alberta (Albert Dock). Dałem się więc skusić i nie pożałowałem.
W środku, tak jak się spodziewałem, mnóstwo pamiątek po zespole: oryginalne miejsce pierwszych występów, instrumenty, ubrania, słynne okulary lenonki, zdjęcia i dokumenty. Mnie zainteresowało jednak co innego. Twórcy muzeum pokusili się na odtworzenie klimatu „epoki”, w której The Beatles zaczynali swoją karierę właśnie tu w Albert Dock w Liverpoolu. Zainscenizowano wnętrze studia nagrań z tamtego okresu, jakże inne od tych współczesnych, jest biuro menadżera zespołu z kukłą samego Epstaina w rzeczywistych rozmiarach, można  też usiąść w fotelu pasażerskiego samolotu, jakie latały w tych czasach, wożąc Beatlesów na pierwsze koncerty w USA.
Podczas zwiedzania można skorzystać z audio-przewodnika, który opowiada o tym, co aktualnie zwiedzamy, wplatając historię zespołu i jej członków począwszy aż od lat 50. Co ważne, przewodnik umożliwia wybór polskiej wersji językowej.
Prezentuję kilka zdjęć z muzeum, własnego autorstwa, może nie są idealne, ale przybliżają klimat tego miejsca.
Dziękuję za uwagę, mam nadzieję, że z przyjemnością przeczytaliście tę, kolejną relację z turystycznych przygód, jakie zdarzają się podczas naszej pracy. Przypominam, Transvoyager świadczy najlepsze usługi z zakresu: przewóz osób Anglia – Polska, przewóz paczek Anglia – Polska i na odwrót oczywiście również.

manchester-post3-fot2

Co zwiedzać w Manchesterze? – c.d. Wielkie stadiony – lekkie rozczarowanie

Legendarny stadion Manchesteru United przywitał nas pstryczkiem w nos. Z powodu przygotowań do jutrzejszego meczu zwiedzanie w wersji z przewodnikiem jest już dzisiaj niemożliwe, trybuny i murawa są niedostępne dla turystów.
No pech, jak nic, ale za to możemy sobie indywidualnie pospacerować po ciągnących się wokół boiska korytarzach budynku stadionowego. Wzdłuż ścian tych korytarzy ustawiono gabloty z eksponatami dokumentującymi historię manczesterskiego futbolu. Są puchary, całe ich dziesiątki, a może setki, koszulki z poszczególnych okresów z nazwiskami graczy z czasów dawnych i aż do współczesności. Są kolekcje całych strojów piłkarskich, starodawne, skórzane korko-trampki, nawet jeszcze sprzed wojny, i piłki z rzemienną sznurówką. Jest też duża gablota poświęcona Georgowi Bestowi.
manchester-post3-fot2
Z informacji w gablotach dowiadujemy się m.in. że: Stadion powstał w 1910 roku za olbrzymią wówczas sumę 120 tysięcy funtów. Ze względu na sąsiedztwo Kanału Manchesterskiego, podczas II wojny światowej stadion został zbombardowany. Jedyną zachowaną oryginalną częścią przedwojennego obiektu są mury tunelu między ławkami rezerwowych, którym niegdyś piłkarze wychodzili na mecz.
manchester-post3-fot1

Na koniec trafiamy do Red Café – restauracji kibiców „Czerwonych Diabłów”. Restauracja jest pusta, a my nie zamierzamy niczego zamawiać, bo czas bardzo nas nagli, może stadion Manchesteru City da się zobaczyć w pełniejszej formie.
Na „City” jedziemy autobusem miejskim, tak nam doradził spotkany pracownik stadionu United. Przejeżdżamy dzielnicę wysokich biurowców, przestrzeń otwiera się, skwery, parki. Na takiej otwartej przestrzeni parkowej stoi nowoczesny budynek stadionu Manchesteru City. Jest sobota, późne popołudnie. W kierunku stadionu zmierzają tłumy pieszych kibiców. Zwykli Anglicy, bez szalików, ani pałek, z reklamówkami, niektórzy w klubowych czapeczkach. Młodzi, średni i starsi. Wszyscy razem, uśmiechnięci. Będzie mecz. Ze zwiedzania nici. Zresztą, z tego co udało nam się dowiedzieć, na stadionie Manchesteru City nie ma za bardzo co zwiedzać. Klub ten nie ma tak bogatej historii. Stadion zobaczyliśmy z zewnątrz i bardzo nam się podobał. Fajnie było tez widzieć angielskich kibiców i angielską policję konną.
Koniec wycieczki, czas wracać do pracy, do nowego Mercedesa Sprintera, czas pozbierać pasażerów i paczki Manchester czas pożegnać, ale nie na długo, bo w przyszłym tygodniu kolejny kurs z przystankiem w tym mieście.
TransVoyager.pl

manchester-post2-fot1

Co zwiedzać w Manchesterze? – c.d. – Kierunek Old Trafford

Jak opowiadałem, w Manchesterze chcieliśmy zobaczyć przede wszystkim wielkie stadiony słynnych drużyn piłkarskich z tego miasta. Najpierw ten większy, starszy, sławniejszy – stadion Manchester United. Jak się Państwu wydaje, czym podróżuje się po Manchesterze? Metrem? Undergroundem? Subwayem? Nic z tych rzeczy, po Manchesterze jeździ się tramwajami, które nazywają się „Metrolink”! Ważne są również autobusy miejskie, te bowiem zawożą do satelitarnych miasteczek, ale w mieście najlepsze są tramwaje.

Z ogólnie pojętego centrum do dzielnicy Old Trafford jedzie się tramwajem około 15 minut. Przejazd jest sam w sobie atrakcją, bo tory tramwaju wznoszą się w kilku miejscach ponad drogami dla samochodów i można obejrzeć kawałek Manchesteru z nietypowej, wysokiej perspektywy.
manchester-post2-fot1Docelowy przystanek dla ułatwienia nazywa się „Old Trafford”. Wysiadamy, i choć stadion niemalże już widać i kierunek jest oczywisty, to kręcimy się chwilkę po uliczkach stadionowej dzielnicy. Typowa niska zabudowa angielskich miasteczek i przedmieść. Dwu-kondygnacyjne domki ciągną się kilkoma uliczkami, jest też typowy angielski pub z charakterystycznym czarnym szyldem w złote litery „The Trafford”.
manchester-post2-fot2Czas jednak uciekał nieubłaganie, ograniczyliśmy więc zwiedzanie uliczek do kilku pogłębionych spojrzeń i ruszyliśmy na spotkanie stadionu – legendy. Przyznam się, że krajobrazy bezpośrednio graniczące ze stadionem United zaskoczyły nas, i to niezbyt pozytywnie. Z jednaj strony zarośnięte chwastami przestrzenie, z zardzewiałą rurą biegnąca wzdłuż rzeczki-kanału o nieciekawie wyglądającej zawartości. Z drugiej strony stare portowe nabrzeże z nieczynnymi już chyba dźwigami. Zero życia, a po środku tego olbrzymi stadion piłkarski Manchester United.
Z zewnątrz stadion niestety nie jest również piękny, jest za to okazały. Wielka, przytłaczająca bryła, a przed nią jasny plac z pomnikiem trzech osób, tzw „The United Trinity” czyli Besta, Lawa i Chartlona oraz pomniki Busby’ego i Alexa Fergusona. Ruszyliśmy do wejścia z nadzieją zwiedzenia całego obiektu, a słyszeliśmy, że można nawet wejść na murawę.
c.d.n.

manchester-post1-fot1

Co tu zwiedzać w Manchesterze?

Manchester to jedno z częściej odwiedzanych przez nas miast w Anglii. Wielu naszych rodaków mieszka w samym centrum, ale także w miasteczkach przyległych, tworzących z miastem obszar aglomeracji zwany Greater Manchester. Wiele osób korzysta z naszych usług, i to właśnie dla nich przewozimy paczki do Manchesteru, Oldham czy Rochdale. Nie brakuje też podróżnych w kierunku przeciwnym – z Anglii do Polski, na urlop czy święta. Do Manczesteru i okolic wozimy wiele osób i paczek, ale nie tylko do tego słynnego miasta. Przewóz osób Anglia Polska i przewóz paczek Anglia Polska to nasze główne usługi dla wyspiarzy. Zdarzyło się więc nieraz parę godzin wolnego w tym mieście. Ale co zwiedzać w Manchesterze?
manchester-post1-fot2

Pierwszą myślą, dla każdego kibica piłki nożnej są oczywiście stadiony. Słynny obiekt w dzielnicy Old Trafford i drugi, niemniej interesujący – stadion Manchester City.
Chcieliśmy być ambitniejsi i zobaczyć inne, ważne historycznie miejsca i zabytki tego starego przecież miasta. Zajrzałem do przewodnika turystycznego: „W Manchesterze narodził się światowy przemysł. Rewolucja przemysłowa zmieniła to miasto w najważniejsze centrum produkcji włókienniczej na świecie.”
Przemysł włókienniczy kojarzy się nieodparcie z naszym miastem Łódź, i muszę się przyznać, że Manchester w wielu miejscach nasza Łódź przypomina. Takim właśnie krajobrazem industrialnym sprzed stu i więcej lat. Wysokie, masywne budynki z gołej czerwonej cegły –  nie brakuje ich w centrum Manchesteru.
Nie będziemy jednak zwiedzać postindustrialnych budynków. Czytam dalej. Przewodnik turystyczny przekonuje, że Manchester jako miasto z ponad tysiącletnią historią ma mnóstwo interesujących zabytków: najstarszą dzielnicę Castelfield, XV-wieczną gotycka Katedra przy Deansgate, wiktoriański budynek biblioteki John Ryland’s Library, Museum of Science & Industry, zabytkowy XV-wieczny szpital, Ratusz Miejski, Barton Square i St John Street itp.
Jednak nie. Zapewne wszystkie te wymienione w przewodniku zabytki są niesamowicie interesujące, ale jednak, dla każdego szanującego się Europejczyka Manchester to przede wszystkim „United” i „City”. Decyzja zapadła – jedziemy zwiedzać stadiony.
c.d.n.