CB-radio czy nawigacja

Nawigacja samochodowa z funkcją ostrzegania przed zdarzeniami drogowymi, wypadkami, patrolami, fotoradarami staje się coraz popularniejszym wśród kierowców, niektórzy twierdzą, że wypiera stare, poczciwe CB-radio. Podpytałem swoich kierowców, jak to jest z nimi, czy wolą ciągle CB-radio, czy chętnie sięgają po Yanosika, albo inną nawigację?
Okazuje się, że popularny w Polsce Yanosik nie działa jeszcze w Wielkiej Brytanii, ani Niemiec czy Holandii, dlatego na przewozy Polska – Anglia i Anglia – Polska nie będzie się sprawdzał na sto procent. Kierowcy owszem chętnie korzystają z niego, ale w Polsce i tylko prywatnie. W pracy lepsza okazuje się np. nawigacja z gogle maps, bo uwzględnia korki, ogólnie natężenie ruchu na trasie, może zaproponować objazd, a dodatkowo działa bez zarzutów w dowolnym kraju Europy i pewnie Świata. Google maps nie ma ostrzeżeń o patrolach i fotoradarach, ale naszym kierowcom, w pracy to się nie przydaje, bo wszyscy jeżdżą zgodnie z przepisami. Nie straszne więc im policyjne patrole i fotoradary.
CB-radio ciągle jednak jest w łaskach, kierowcy zawodowi je kochają, przyzwyczaili się, stało się częścią ich zawodowego życia, pomaga w trasie, ale także przydaje się do kontaktu, zwrócenia uwagi najbliższym użytkownikom drogi, że np. nie mają działających świateł itp. Nasi kierowcy nie maja też problemu z korzystaniem z CB-radia w Anglii, wiele lat jeżdżą już po tamtejszych drogach i przyswoili skutecznie żargon brytyjskich kierowców.
Nawigacja jest potrzebna, żeby znaleźć jakiś konkretny, nowy adres, w takich przypadkach CB-radio nie będzie pomocne, zdarzają się takie okoliczności, bo realizujemy sporo nowych zamówień na paczki do Anglii, ludzie też zmieniają adresy, bo takie jest życie, nie tylko na emigracji.
Transvoyager i nasi kierowcy nie obrażają się więc na stare, sprawdzone sposoby komunikacji, jakim jest CB radio, ale z radością sięgają po nowoczesne nawigacje, a wszystko to po to, żeby jak najsprawniej, bez błądzenia i zgodnie z przepisami dowieźć naszych pasażerów i paczki, z tej Anglii do Polski i na odwrót

Przeprowadzki i firmy transportowe to temat zawsze modny i aktualny.

Przeprowadzki to temat wciąż modny i aktualny, gdyż jesteśmy coraz bardziej mobilni a zarazem potrzebujemy na co dzień dysponować przynajmniej podstawowym zestawem niezbędnych dla nas przedmiotów. Problem przeprowadzek mebli i ich przewozu poza granice kraju był już poruszany na naszym blogu, czas zająć się więc drobniejszymi przeprowadzkami, w szczególności takimi, które wymagają użycia firmy transportowej.
Przeprowadzki Anglia
Podstawą każdej przeprowadzki jest jej właściwe przygotowanie i zaplanowanie a co za tym idzie – spakowanie mających zmienić miejsce pobytu przedmiotów. Często zdarza się bowiem, że mamy pretensje do firmy kurierskiej o niewłaściwy transport rzeczy, uszkodzenie bądź zgniecenie paczek, podczas gdy poszczególne przedmioty były po prostu niedbale bądź niewłaściwie zapakowane.

Przede wszystkim należy więc dobrze przygotować się do samego procesu pakowania. Stare kartony z piwnicy i taśma klejąca to podstawa, nie można jednak ograniczać się wyłącznie do tych rekwizytów. Warto pamiętać, by kartony były wytrzymałe, najlepiej z pięciowarstwowej tektury. Należałoby też zakupić folię bąbelkową – do tego rodzaju zakupów nie potrzeba specjalistycznych sklepów, czasem wystarczy internet a niekiedy po prostu wizyta u sąsiadów lub znajomych, którym tego rodzaju materiały zachowały się z poprzedniej przeprowadzki. Przed przeprowadzką warto także przygotować różne stare gazety, które mogą się przydać do pakowania delikatnych przedmiotów, wazonów, talerzy, szklanek.
Bardzo ważną czynnością jest właściwe umieszczenie rzeczy w kartonach. Należy pamiętać o tym, by nie wkładać samych ciężkich przedmiotów do jednego kartonu ani też nie wkładać zbyt wielu przedmiotów do jednego pudła. Przeprowadzki AngliaPudło nie może mieć wypchniętych ścianek i musi zamykać się bez trudu, by nic nie uległo uszkodzeniu w trakcie transportu Kolejną istotną wskazówką jest pakowanie do jednego kartonu rzeczy jednej kategorii. Tak przygotowane pudła z pewnością unikną uszkodzeń, będą łatwiejsze do przewiezienia dla firmy transportowej, zaś klientom nie przysporzą stresów i rozczarowań przy rozładowywaniu po przebytej podróży.

Angielski akcent do polskiej Wigilii

Jak pisaliśmy ostatnio, czas świąteczny to dla firmy przewozowej bardzo gorący okres. Roboty tyle, że zdarzyła się niejednokrotnie konieczność pozostania na Wigilię w UK. Na szczęście przyjaciół tam mamy wielu i nie było nigdy mowy o samotnej Wigilii w motelu. Raz spędzaliśmy nawet ten wyjątkowy czas z zaprzyjaźnioną rodzina Anglików.
Było to w miasteczku Rugby w centralnej Anglii. To często odwiedzane przez nas miejsce, w ramach naszych przewozów Polska – Anglia i Anglia – Polska. W Rugby mieszka wielu Polaków, dla którzy  przewóz paczek z Polski na Święta to możliwość otrzymania od rodziny tradycyjnych i świeżych polskich produktów. Nie próbowaliśmy sprzedawać gospodarzom żadnej z polskich tradycji, nie było na to czasu. Opowiedzieliśmy oczywiście, że karp, kapusta z grochem, barszczyk z buraków, śledzie – co ich wyraźnie zdziwiło, że takie proste i bezmięsne dania w ten wyjątkowy świąteczny wieczór.
Anglicy nie poszczą w Wigilię, jedzą dużo różnych mięs podczas tzw.  Christmas Lunchu, na którym podaje się indyka, kaczkę, gęś, baraninę . Do tego mięsa są dodatki w postaci gotowanej brukselki, pieczonych ziemniaków, galaretki żurawinowej i czegoś co się nazywa bread sauce czyli sos z chleba.
Zdaję sobie sprawę, że mięsne potrawy raczej nie przyjmą się z kolei na tradycyjnym, polskim wigilijnym stole – no way, jak mawiają Anglicy. Pomyślałem jednak, że można by spróbować wprowadzić angielski akcent do polskiej wieczerzy wigilijnej –  alkoholowy Christmas pudding. Nam osobiście ten pudding świąteczny przypadł do gustu, a dodatkowo wiąże się  nim jeszcze fajny zwyczaj – chowa się w nim monetę i osoba, która znajdzie ją w swojej porcji, będzie miała szczęście przez cały rok.
Ten pudding wigilijny to bardziej ciasto niż budyń, jaki znamy z Polski. Zawiera suszone owoce nasączone koniakiem i jest całkiem smaczny. Anglicy przeważnie kupują gotowy i albo odgrzewają, albo jedzą na zimno. Nasi angielscy gospodarze przygotowywali swoje puddingi osobiście. Podpytałem o przepis, jest on dość skomplikowany, jak na końcowy efekt, ale postaram się przytoczyć, może nawet spróbuję wykonać sam, albo zlecę żonie. Państwo też mogą, ale moje wskazówki proszę brać bardziej jako inspirację, niż właściwy przepis – na własne ryzyko, bo nie sprawdzałem jeszcze działania. W sprawie puddingu firma Transvoyager reklamacji nie przyjmuje, ręczymy za to za naszą rzetelność w usługach przewóz osób i przewóz paczek.
Tradycyjny świąteczny, angielski pudding robi się z dodatkiem łoju wołowego, to brzmi jakoś mało apetycznie, poza ty skąd taki łój wziąć – proponuję zastąpić zwykłym masłem.
Bierzemy suszone owoce i na dzień przed pieczeniem zalewamy koniakiem, niech nasiąkają trunkiem wszystkie te posiekane suszone śliwki, różne rodzaje rodzynek, suszone żurawiny i co tam jeszcze uda się zdobyć np. suszone wiśnie. W głębokiej misce przygotowujemy rodzaj ciasta – mąka, przyprawy korzenne, proszek do pieczenia i bułka tarta – dokładnie mieszamy. Trzeba też ubić jajka, białka razem z żółtkami.
Nasączone alkoholem owoce wkładamy do żaroodpornego, niewielkiego naczynia, zalewamy jajkami i ciastem, przykrywamy i gotujemy na małym ogniu przez 2 godziny. Potem, pudding z naczyniem trzeba odstawić do chłodnego pomieszczenia na kilka dni. W wigilię znowu stawia się go na gazie, podlewa lekko woda i doprowadza do wrzenia – dopiero wtedy można zjeść.
Jak już pisałem, nie jest to potrawa łatwa w przygotowaniu, ale jeśli ktoś ma ochotę, albo potrzebę wprowadzić angielski akcent do wigilijnej wieczerzy, to chyba ten christmas pudding będzie najlepszym rozwiązaniem.
TransVoyager.pl

Busy time – jak mawiają Anglicy

Zbliżają się Święta, a dla naszego biznesu to okres wyjątkowego ruchu, wzmożonej pracy, czyli jak mawiają Anglicy „busy time”. Przewóz osób i przewóz paczek Polska – Anglia i Anglia – Polska, zawsze w okolicach Świąt działa na wyższych obrotach. Dla nas to dobrze, nie narzekamy, i jesteśmy do tego szczytu przygotowani. Po wielu już latach prowadzenia firmy transportowej, doskonale wiemy, kiedy należy spodziewać się większego zainteresowania przewozami. Nauczeni doświadczeniem minionych sezonów czekamy ze spokojem na świąteczny szczyt 2016 – 2017.
Trochę inaczej jest w przypadku naszej działalności spedycyjnej. Także szykujemy się na większe zainteresowanie transportem dużych ilości towarów na trasach dalekobieżnych, ale dopiero czas pokaże jak wielki on będzie, zweryfikuje naszą flotę i podpowie, czy w przyszłym roku szykować na Święta dodatkowe ciężarówki,  naczepy.
O naszej drugiej, równoległej działalności, o spedycji pisałem w poprzednim miesiącu. Wydaje mi się, że szczerze i od serca przedstawiłem dlaczego się tym zajęliśmy, że takie są nasze ambicje, że chcemy być najlepsi, że mamy profesjonalne podstawy i doświadczenie i wiedzę i właściwych ludzi na odpowiednich stanowiskach, ale mam jeszcze jakiś niedosyt, że nie napisałem wszystkiego.
Przypomnę może w tym miejscu, że naszą działalność spedycyjną prowadzimy pod nazwą Szybka Spedycja. Pisałem już o naszej flocie we wpisie październikowym, dziś chcę dodać kilka istotnych szczegółów, wydaje mi się, że one dopełniają profesjonalizmu naszego podejścia do sprawy, do biznesu, i oczywiście do samego Klienta.
Otóż, przy przewozie dużych ilości towarów zapewniamy dwuosobowe obsady kierowców, obaj zmiennicy są tak dobrani, że muszą mieć duże doświadczenie, i to nie tylko w transporcie krajowym, ale także w międzynarodowym. Są to ludzie sprawdzeni i pewni, potrafiący radzić sobie z zadaniami o wysokim stopniu trudności, ze zleceniami skomplikowanymi i niecodziennymi.
Kierowcy z doświadczeniem to nasz nieoceniony kapitał, bo wszystko inne można kupić, dostać, zorganizować. O takich ważnych dodatkach także, oczywiście pamiętamy, dlatego np. wszelki przewożony przez nas towar objęty jest polisą ubezpieczeniową. Ponadto zapewniamy: stałą kontrolę lokalizacji dzięki monitoringowi GPS, plomby celne i plomby magazynowe, profesjonalne zabezpieczenie ładunku. Możemy pochwalić się także licencją transportową PPR i certyfikatem kompetencji,  nasze OC przewoźnika w ruchu krajowym i międzynarodowym opiewa na kwotę 250 000,00 EUR, a OC Spedytora na kwotę 150 000,00 USD.
TransVoyager.pl

Bezpiecznie i do celu

Przewóz osób i przewóz paczek Polska – Anglia i Anglia – Polska, to drodzy Państwo nasza działalność pierwotna. Od tego zaczynaliśmy i w tym wyspecjalizowaliśmy się dochodząc do poziomu, z którego zadowoleni są nasi Klienci, a co za tym idzie i my sami nie musimy się wstydzić. W takiej sytuacji należało pomyśleć o rozwoju firmy w szerz, czyli o poszerzeniu oferty na inne rynki, te bardziej biznesowe.
Doświadczenie w przewozach towarowych, przepisach, znajomość branży, innych przewoźników, procedur i ułatwień były właściwym kapitałem typu know-how, żeby wyruszyć na szersze wody. Potrzebna była tylko właściwa inwestycja, większe samochody na większe możliwości.
transport_krajowy_stalowa-wola
Zdecydowaliśmy się na Mercedesy, bo to renoma i niezawodność, wygoda, pewność i trwałość. Producent zachwalał model Actros, że  jeździ się nim tak łatwo, bezpiecznie i pewnie, jak żadną inną ciężarówką, że można w doświadczyć nowego wymiaru w transporcie dalekobieżnym. Kupiliśmy to, i kupiliśmy właśnie Actrosy.
Dysponowanie takimi ciągnikami to oczywiście potrzeba ważna, kiedy wchodzi się w transport dalekobieżny, potrzebne, może nawet ważniejsze w tej branży są też odpowiednie naczepy. Zaopatrzyliśmy się w modele typu Firana Mega o ładowności o ładowności 24 tony i 88 m sz. Kubatury.
Do transportu artykułów spożywczych, wymagających stałej temperatury posiadamy samochód z naczepa izotermiczna o ładowności do 5,5 tony. To oczywiście nie wszystko, to tylko najciekawsze auta z naszej stajni, szczegóły wstawiliśmy na stronę internetową naszej działalności spedycyjnej. Będzie ona funkcjonować pod nowa marką http://www.szybkaspedycja.pl/ . Transvoyager oczywiście pozostaje , bo nie zostawiamy naszych Klientów indywidualnych, nadal będziemy świadczyć przewóz paczek i osób do Anglii, Holandii i Francji –  znamy się na tym i lubimy to robić.
Spedycja i transport dużych ilości towarów na dalekobieżnych trasach działa niezależnie pod nazwą Szybka spedycja. Mamy oddzielny, wykwalifikowany zespół pracowników, który gotowy jest świadczyć usługi o najwyższym standardzie, właśnie w dziedzinie spedycji. Personel ten zajmuje się doborem najbardziej efektywnych rozwiązań logistycznych i dogodnych opcji przesłania towaru, który ma bezpiecznie trafić do celu.

Miliony galaretowatych żyjątek i punkt odbioru paczek.

W dzisiejszym poście chciałbym przybliżyć Państwu angielskie miasto mniej znane w Polsce, ale bardzo popularne wśród Anglików. Chodzi o Blackpool, gdzie znajduje się nasz punkt odbioru paczek.
Blackpool leży bezpośrednio nad Morzem Irlandzkim, ma status morskiego kurortu, ale nie tylko piaszczyste plaże czynią je atrakcyjnym. W mieście tym jest także piękny ogród zoologiczny i oceanarium, jeden z największych teatrów w Europie, olbrzymi rollercoaster w najpopularniejszym podobno centrum rozrywki w Anglii, 3 morskie mola, salony gier i wykwintne restauracje.
blackpool01
W takich to wspaniałych okolicznościach nadmorskich można skorzystać z usług Transvoyagera i nadać paczki do Polski, albo odebrać te nadane z Kraju do Anglii.
Oczywiście te wszystkie atrakcyjne miejsca Blackpool warto odwiedzić, pospacerować w ZOO, złapać trochę adrenaliny na rollercoasterze, zachwycić się przedstawieniem w olbrzymim Opera House (znajomość języka wskazana), byłem i polecam szczerze.
Co innego jednak mnie osobiście zaintrygowało i wprawiło w zadziwienie w Blackpool. Zjawisko, jakiego dotychczas nie widziałem jak żyję, które odbywa się tu regularnie, okresowo na miejskiej plaży.
Kiedy zobaczyłem to po raz pierwszy pomyślałem, że to jakiś kataklizm, naturalna katastrofa będąca skutkiem bardzo groźnego zjawiska gdzieś tam na morzu, albo w Irlandii. Przed oczami stanęły mi obrazy z relacji telewizyjnych po niszczycielskim tsunami z 2006 roku w Tajlandii. Ogromna fala sprawiła wtedy, że wody oceanu cofnęły się w dolnej amplitudzie, by później uderzyć potężną ścianą wody i zmyć wszystko co na jej drodze stało.
Szczęśliwie miałem wtedy towarzystwo, znajomego, który od lat już w Blackpool mieszka. Znajomy ów widząc moje zmieszanie i zaskoczenie zaśmiał się z początku, co już mnie znacznie uspokoiło, a potem wyjaśnił jak się rzeczy mają. Otóż, Morze Irlandzkie jest obszarem jednych z większych pływów i objawia się to właśnie takimi spektaklami, że woda ucieka kilkadziesiąt metrów od brzegu odsłaniając pofałdowany mokry piasek, a na nim setki, a pewnie i tysiące różnych morskich żyjątek w większości podobnych do galarety.
TransVoyager.pl

Jeśli Liverpool, to koniecznie muzeum Beatlesów.

Bywamy także w Liverpoolu, który kojarzy się również z piłką nożną, z legendarnym klubem i stadionem. Nie chcemy być jednak monotonni w tematach blogowych publikacji i relację z Liverpoolu zaczniemy od innej legendy tego pięknego, portowego miasta – od słynnego na cały świat muzycznego kwartetu The Beatles.
paczki_londyn
Dla mojego pokolenia Beatlesi raczej nie byli już idolami, słuchanie ich muzyki przez nastolatka w latach 90. to raczej był obciach. Teraz oczywiście inaczej patrzę na tę kwestię i nie mogę nie doceniać wkładu liverpoolskiej czwórki w muzyką popularną, czy rockową. Niemniej, kiedy ktoś zaproponował zwiedzanie słynnego muzeum Beatlesów to nie zareagowałem z entuzjazmem. Zwłaszcza, że za bilet wstępu trzeba było zapłacić ze 13 funtów szterlingów.
paczki_polska_anglia
Stało się jednak tak, że The Beatles Story (tak nazywa się owo muzeum) znalazło się trochę niespodziewanie na trasie naszego spaceru po niezwykłych miejscach Liverpool, portowych okolicach zwanych Dokami Alberta (Albert Dock). Dałem się więc skusić i nie pożałowałem.
W środku, tak jak się spodziewałem, mnóstwo pamiątek po zespole: oryginalne miejsce pierwszych występów, instrumenty, ubrania, słynne okulary lenonki, zdjęcia i dokumenty. Mnie zainteresowało jednak co innego. Twórcy muzeum pokusili się na odtworzenie klimatu „epoki”, w której The Beatles zaczynali swoją karierę właśnie tu w Albert Dock w Liverpoolu. Zainscenizowano wnętrze studia nagrań z tamtego okresu, jakże inne od tych współczesnych, jest biuro menadżera zespołu z kukłą samego Epstaina w rzeczywistych rozmiarach, można  też usiąść w fotelu pasażerskiego samolotu, jakie latały w tych czasach, wożąc Beatlesów na pierwsze koncerty w USA.
Podczas zwiedzania można skorzystać z audio-przewodnika, który opowiada o tym, co aktualnie zwiedzamy, wplatając historię zespołu i jej członków począwszy aż od lat 50. Co ważne, przewodnik umożliwia wybór polskiej wersji językowej.
Prezentuję kilka zdjęć z muzeum, własnego autorstwa, może nie są idealne, ale przybliżają klimat tego miejsca.
Dziękuję za uwagę, mam nadzieję, że z przyjemnością przeczytaliście tę, kolejną relację z turystycznych przygód, jakie zdarzają się podczas naszej pracy. Przypominam, Transvoyager świadczy najlepsze usługi z zakresu: przewóz osób Anglia – Polska, przewóz paczek Anglia – Polska i na odwrót oczywiście również.