Co zwiedzać w Manchesterze? – c.d. Wielkie stadiony – lekkie rozczarowanie

Legendarny stadion Manchesteru United przywitał nas pstryczkiem w nos. Z powodu przygotowań do jutrzejszego meczu zwiedzanie w wersji z przewodnikiem jest już dzisiaj niemożliwe, trybuny i murawa są niedostępne dla turystów.
No pech, jak nic, ale za to możemy sobie indywidualnie pospacerować po ciągnących się wokół boiska korytarzach budynku stadionowego. Wzdłuż ścian tych korytarzy ustawiono gabloty z eksponatami dokumentującymi historię manczesterskiego futbolu. Są puchary, całe ich dziesiątki, a może setki, koszulki z poszczególnych okresów z nazwiskami graczy z czasów dawnych i aż do współczesności. Są kolekcje całych strojów piłkarskich, starodawne, skórzane korko-trampki, nawet jeszcze sprzed wojny, i piłki z rzemienną sznurówką. Jest też duża gablota poświęcona Georgowi Bestowi.
manchester-post3-fot2
Z informacji w gablotach dowiadujemy się m.in. że: Stadion powstał w 1910 roku za olbrzymią wówczas sumę 120 tysięcy funtów. Ze względu na sąsiedztwo Kanału Manchesterskiego, podczas II wojny światowej stadion został zbombardowany. Jedyną zachowaną oryginalną częścią przedwojennego obiektu są mury tunelu między ławkami rezerwowych, którym niegdyś piłkarze wychodzili na mecz.
manchester-post3-fot1

Na koniec trafiamy do Red Café – restauracji kibiców „Czerwonych Diabłów”. Restauracja jest pusta, a my nie zamierzamy niczego zamawiać, bo czas bardzo nas nagli, może stadion Manchesteru City da się zobaczyć w pełniejszej formie.
Na „City” jedziemy autobusem miejskim, tak nam doradził spotkany pracownik stadionu United. Przejeżdżamy dzielnicę wysokich biurowców, przestrzeń otwiera się, skwery, parki. Na takiej otwartej przestrzeni parkowej stoi nowoczesny budynek stadionu Manchesteru City. Jest sobota, późne popołudnie. W kierunku stadionu zmierzają tłumy pieszych kibiców. Zwykli Anglicy, bez szalików, ani pałek, z reklamówkami, niektórzy w klubowych czapeczkach. Młodzi, średni i starsi. Wszyscy razem, uśmiechnięci. Będzie mecz. Ze zwiedzania nici. Zresztą, z tego co udało nam się dowiedzieć, na stadionie Manchesteru City nie ma za bardzo co zwiedzać. Klub ten nie ma tak bogatej historii. Stadion zobaczyliśmy z zewnątrz i bardzo nam się podobał. Fajnie było tez widzieć angielskich kibiców i angielską policję konną.
Koniec wycieczki, czas wracać do pracy, do nowego Mercedesa Sprintera, czas pozbierać pasażerów i paczki Manchester czas pożegnać, ale nie na długo, bo w przyszłym tygodniu kolejny kurs z przystankiem w tym mieście.
TransVoyager.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s