Angielski akcent do polskiej Wigilii

Jak pisaliśmy ostatnio, czas świąteczny to dla firmy przewozowej bardzo gorący okres. Roboty tyle, że zdarzyła się niejednokrotnie konieczność pozostania na Wigilię w UK. Na szczęście przyjaciół tam mamy wielu i nie było nigdy mowy o samotnej Wigilii w motelu. Raz spędzaliśmy nawet ten wyjątkowy czas z zaprzyjaźnioną rodzina Anglików.
Było to w miasteczku Rugby w centralnej Anglii. To często odwiedzane przez nas miejsce, w ramach naszych przewozów Polska – Anglia i Anglia – Polska. W Rugby mieszka wielu Polaków, dla którzy  przewóz paczek z Polski na Święta to możliwość otrzymania od rodziny tradycyjnych i świeżych polskich produktów. Nie próbowaliśmy sprzedawać gospodarzom żadnej z polskich tradycji, nie było na to czasu. Opowiedzieliśmy oczywiście, że karp, kapusta z grochem, barszczyk z buraków, śledzie – co ich wyraźnie zdziwiło, że takie proste i bezmięsne dania w ten wyjątkowy świąteczny wieczór.
Anglicy nie poszczą w Wigilię, jedzą dużo różnych mięs podczas tzw.  Christmas Lunchu, na którym podaje się indyka, kaczkę, gęś, baraninę . Do tego mięsa są dodatki w postaci gotowanej brukselki, pieczonych ziemniaków, galaretki żurawinowej i czegoś co się nazywa bread sauce czyli sos z chleba.
Zdaję sobie sprawę, że mięsne potrawy raczej nie przyjmą się z kolei na tradycyjnym, polskim wigilijnym stole – no way, jak mawiają Anglicy. Pomyślałem jednak, że można by spróbować wprowadzić angielski akcent do polskiej wieczerzy wigilijnej –  alkoholowy Christmas pudding. Nam osobiście ten pudding świąteczny przypadł do gustu, a dodatkowo wiąże się  nim jeszcze fajny zwyczaj – chowa się w nim monetę i osoba, która znajdzie ją w swojej porcji, będzie miała szczęście przez cały rok.
Ten pudding wigilijny to bardziej ciasto niż budyń, jaki znamy z Polski. Zawiera suszone owoce nasączone koniakiem i jest całkiem smaczny. Anglicy przeważnie kupują gotowy i albo odgrzewają, albo jedzą na zimno. Nasi angielscy gospodarze przygotowywali swoje puddingi osobiście. Podpytałem o przepis, jest on dość skomplikowany, jak na końcowy efekt, ale postaram się przytoczyć, może nawet spróbuję wykonać sam, albo zlecę żonie. Państwo też mogą, ale moje wskazówki proszę brać bardziej jako inspirację, niż właściwy przepis – na własne ryzyko, bo nie sprawdzałem jeszcze działania. W sprawie puddingu firma Transvoyager reklamacji nie przyjmuje, ręczymy za to za naszą rzetelność w usługach przewóz osób i przewóz paczek.
Tradycyjny świąteczny, angielski pudding robi się z dodatkiem łoju wołowego, to brzmi jakoś mało apetycznie, poza ty skąd taki łój wziąć – proponuję zastąpić zwykłym masłem.
Bierzemy suszone owoce i na dzień przed pieczeniem zalewamy koniakiem, niech nasiąkają trunkiem wszystkie te posiekane suszone śliwki, różne rodzaje rodzynek, suszone żurawiny i co tam jeszcze uda się zdobyć np. suszone wiśnie. W głębokiej misce przygotowujemy rodzaj ciasta – mąka, przyprawy korzenne, proszek do pieczenia i bułka tarta – dokładnie mieszamy. Trzeba też ubić jajka, białka razem z żółtkami.
Nasączone alkoholem owoce wkładamy do żaroodpornego, niewielkiego naczynia, zalewamy jajkami i ciastem, przykrywamy i gotujemy na małym ogniu przez 2 godziny. Potem, pudding z naczyniem trzeba odstawić do chłodnego pomieszczenia na kilka dni. W wigilię znowu stawia się go na gazie, podlewa lekko woda i doprowadza do wrzenia – dopiero wtedy można zjeść.
Jak już pisałem, nie jest to potrawa łatwa w przygotowaniu, ale jeśli ktoś ma ochotę, albo potrzebę wprowadzić angielski akcent do wigilijnej wieczerzy, to chyba ten christmas pudding będzie najlepszym rozwiązaniem.
TransVoyager.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s